Sytuacja Polski po 5 meczach eliminacji do MŚ 2026

Reprezentacja Polski walczy o awans na mistrzostwa świata w 2026 roku. Jak wygląda jej sytuacja i na co mogą jeszcze liczyć Biało-czerwoni?
Sytuacja Polski w grupie eliminacji
Tak jak wyraźny rozwój następuje w polskiej lidze, a polskie kluby w komplecie próbują zawojować Ligę Konferencji (na zmagania w fazie ligowej Ligi Europy czy Ligi Mistrzów tych czterech drużyn przyjdzie jeszcze czas), tak w ostatnim czasie problemy miała reprezentacja Polski. Po zwolnieniu selekcjonera Michała Probierza zrobiło się dużo zamieszania i teraz, kolejne w ostatnich latach „nowe otwarcie”, przeprowadza Jan Urban. Na razie jest to otwarcie bardzo udane, bo wydaje się, że w tabeli grupy G nic już Polakom nie zagrozi. Tak jak polskie kluby – Raków Częstochowa, Lech Poznań, Jagiellonia Białystok i Legia Warszawa – występują w europejskich pucharach, tak kadra w końcu zaczęła robić wszystko, aby awansować na mundial w piłce nożnej.
Bezpośredni awans raczej polskiej drużynie „nie grozi”, tak jak mistrz Polski nie ma szans na bezpośrednie dostanie się do fazy ligowej Ligi Mistrzów (ale biorąc pod uwagę, jak ostatnio wygląda ranking UEFA i jaki progres notuje tam Polska dzięki dobrym występom w czwartkowych meczach Ligi Konferencji, to kto wie, co nas czeka…). Podopieczni Jana Urbana muszą koncentrować się na zajęciu drugiego miejsca, za plecami drużyny Holandii i… raczej już są tego pewni. W pierwszych meczach – jeszcze za Probierza – Polacy pokonali Maltę i Litwę, ale potem sensacyjnie przegrali z Finlandią, w ostatnich minutach próbując jeszcze wywalczyć zawsze cenny punkt w eliminacjach. To przypieczętowało zresztą odejście Michała Probierza, mającego ogromne problemy.
Urban zaczął eliminacje do Mundialu 2026 z wysokiego „C”, od zwycięskiego remisu w Holandii i zrewanżowania się Finlandii. Finowie też gubili punkty we wcześniejszych rundach el. mistrzostw świata, więc przed listopadowymi spotkaniami Polska jest w bardzo komfortowej sytuacji (pokonała jeszcze Litwę). Po pierwsze – ma 3 punkty więcej od Finlandii. Po drugie – ma mecz mniej, co oznacza, że Finowie zagrają jeszcze tylko raz, z Maltą. Po trzecie – Polska, prócz rewanżu z Holandią, także ma mecz z Maltą, więc do baraży wystarczy jej remis. Po czwarte – nawet jeśli jednak jakimś cudem Finowie dogonią polskie „Orły”, to mają zdecydowanie gorszy bilans bramkowy, a to on się liczy w sytuacji, gdy drużyny zrównują się punktami po danej rundzie el. MŚ.
W praktyce należy więc stwierdzić, że choć istnieją jeszcze matematyczne szanse na fiasko, to jednak polska reprezentacja w piłce nożnej wykonała swoje zadania w tych eliminacjach i właściwie już zapewniła sobie udział w barażach o mundial.
Jakie szanse na awans?
Analogicznie rzecz biorąc, można też rozważać, czy Polska może jeszcze wywalczyć awans na mistrzostwa bezpośrednio. Cóż, w teorii jest taka opcja. Jednakże konieczne do tego będzie nie tylko pokonanie Holandii w Warszawie, ale również wpadka „Oranje” w ostatnim spotkaniu z Litwą (rzecz jasna przy polskim zwycięstwie nad Maltą). Jeśli natomiast „Orły” dogonią „Pomarańczowych” punktami, to raczej… nic to im nie da. Działa tu podobna sytuacja jak w przypadku Finlandii – mianowicie aktualny lider w grupie G dystansuje swoich rywali w bilansie bramkowym. Polska tego już nie nadrobi, więc raczej nie wywalczy bezpośredniej kwalifikacji na kolejny w XXI wieku mundial.
Wszystkie siły w bieżącym sezonie eliminacyjnym trzeba więc skoncentrować na grze w barażach do MŚ 2026. Te odbędą się w marcu 2025, choć jeszcze nie ma stuprocentowej pewności, kto w nich wystąpi. W sumie będzie tam 16 zespołów, podzielonych na 4 ścieżki po 4 ekipy w każdej. Będą one podzielone na pary półfinałowe, gdzie zagrają tylko jeden mecz na terenie jednej z ekip, a następnie odbędzie się finał – także na terenie jednej z nich. Zwycięzcy (w sumie czterech) polecą w przyszłym roku do Ameryki Północnej, zdobywając ostatnie cztery lokaty na poszerzonym turnieju, jakie przypadają Europie. W tym miejscu kluczowe znaczenie ma kwestia losowania baraży.
Otóż rolę będzie tu odgrywało miejsce w rankingu (rankingu FIFA – nie należy mieszać w to rankingu UEFA). Mianowicie wszyscy barażowicze zostaną podzieleni na cztery koszyki po cztery zespoły w każdym. I tak – przedstawiciele pierwszego koszyka zagrają w półfinale z czwartym koszykiem (tam trafią nie wicemistrzowie grup eliminacyjnych, ale reprezentacje wchodzące do baraży poprzez Ligę Narodów, które w tych eliminacjach się nie popisały). Ktoś z drugiego koszyka zagra natomiast z kimś z trzeciego koszyka. Nie wiadomo jeszcze, kto w jakim koszyku będzie (np. w czwartym, poprzez Ligę Narodów, znajdzie się na 99 procent Szwecja). Wiadomo jednakże, że zawsze najlepiej być w tym pierwszym koszyku, co w teorii daje szanse na uniknięcie kontynentalnych potęg. A znajdą się tam najpewniej chociażby Włosi!
Reprezentacje w koszykach będą usadzane właśnie na podstawie wspomnianego rankingu FIFA. Innymi słowy – dla Polski najlepiej, by była jedną z czterech najlepszych, wg rankingu, ekip w barażach. Jeśli będzie siłą nr 5 lub 6, trafi do drugiego koszyka. „Orły” Jana Urbana są w tej kwestii na styku, a wiele zależeć będzie np. od pozycji Walii czy podtrzymania wyprzedzenia Czechów. Z drugiej strony teoretycznie – ale wcale nie z małym prawdopodobieństwem – możliwe jest trafienie z czwartego koszyka… na San Marino!
Jak wygląda tabela polskiej grupy eliminacyjnej do MŚ 2026 po 5 rozegranych meczach?
Po pięciu spotkaniach Polska zajmuje drugie miejsce w grupie G, ustępując jedynie faworyzowanej Holandii, ale wyprzedzając m.in. Finlandię.


