Jak będą wyglądały baraże do Mundialu?

Reprezentacja Polski ciągle pozostaje w grze o wyjazd na mistrzostwa świata 2026. Teraz czas na marcowe baraże MŚ. Jak będą wyglądały decydujące mecze?
Zasady baraży do Mundialu 2026
W kontekście nadchodzących coraz to większymi krokami MŚ 2026 można mówić o dwojakich barażach. Bo baraże MŚ nie dotyczą tylko i wyłącznie Europy, jakby się mogło zdawać wielu kibicom. Przypomnijmy, że obecne przy większości imprez mistrzostw świata w całej ich historii były – i nadal są – baraże interkontynentalne. Biorą w nich udział przedstawiciele wszystkich kontynentów świata za wyjątkiem Europy. Raz, że Stary Kontynent prawdopodobnie zdominowałby interkontynentalne baraże MŚ; dwa, on ma swoje własne baraże; natomiast trzy – Europejczycy i tak wysyłają na mundial najwięcej reprezentacji, bo szesnaście, co stanowi jedną trzecią wszystkich uczestników MŚ 2026.
Co do barażu interkontynentalnego, to z racji poszerzenia składu uczestniczącego mistrzostw świata, zmienił się nieco jego format. W marcu o awans na turniej zagra tam sześć zespołów, które podzielono na dwie ścieżki. W obu odbędą się półfinały między tymi niżej notowanymi przeciwnikami, a w finale na zwycięzcę tego meczu czekać już będzie ten notowany najwyżej. I tak Demokratyczna Republika Kongo spogląda na kogoś z pary półfinałowej Nowa Kaledonia – Jamajka, natomiast Irak czeka na lepszego z dwójki Boliwia – Surinam.
Wiadomo jednak, że mówiąc “baraże MŚ”, większość ma na myśli rywalizację, w której udział bierze reprezentacja Polski. W strefie UEFA o ostatnie cztery bilety, oznaczające awans na turniej w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku, walczy szesnaście drużyn. Wyłoniono je na podstawie, jaką formułowały zasady eliminacji MŚ 2026 w naszej części świata. Zwycięzca każdej grupy kwalifikacyjnej miał bezpośredni awans na MŚ 2026 (z polskiej grupy była to Holandia). Natomiast pozostali, którzy chcą awansować na mistrzostwa świata, musieli koncentrować się na tym, aby zająć drugie miejsca. To udało się reprezentacji Polski, która razem z pozostałą jedenastką wiceliderów zapewniła sobie dzięki temu udział w barażach MŚ. Podopieczni Jana Urbana w kwalifikacjach musieli obejrzeć plecy Holandii.
Jednakże w barażach będzie grało nie dwanaście, a szesnaście ekip. Ci, którzy umieją liczyć, wiedzą, że brakuje czterech zespołów. Zasady el. MŚ 2026 jasno opisywały jeszcze tzw. furtkę awaryjną. To możliwość dostania się do baraży MŚ poprzez ścieżkę Ligi Narodów, która była przeznaczona dla najwyżej notowanych zwycięzców grup dywizji Ligi Narodów, którym ani nie udało się wywalczyć bezpośredniego awansu (pierwsze miejsce w grupie kwalifikacyjnej), ani nie zajęli drugich miejsc. Innymi słowy – ratunek Ligi Narodów jest przeznaczony dla zespołów, które zawiodły w eliminacjach (tak jak reprezentacja Polski w eliminacjach do ostatnich mistrzostw Europy).
Po wyłonieniu szesnastu ekip te zostały podzielone na cztery koszyki. Te były zależne od rankingu FIFA, choć było tu pewne teoretycznie komplikujące uwzględnienie. Mianowicie w trzech pierwszych koszykach znalazły się drużyny z drugich miejsc w fazie grupowej eliminacji MŚ 2026. Właśnie tam znalazła się Polska, która do samego końca wierzyła, że trafi do grona zespołów z pierwszego koszyka. Ostatecznie okazało się, że po wpadce ze Szkocją w barażach musi zagrać Dania, która przesunęła Biało-czerwonych do drugiego koszyka. Do czwartego koszyka trafiły natomiast wszystkie drużyny, które baraże MŚ 2026 uzyskały dzięki awaryjnej furtce Ligi Narodów.
Podział na cztery koszyki był istotny ze względu na potencjalnych rywali. Układ meczów został podzielony bowiem odgórnie. W półfinale pierwszy koszyk gra z czwartym koszykiem, a drugi koszyk z trzecim. W teorii więc lepiej było być w tym pierwszym, choć z polskiego punktu widzenia drużyny z trzeciego i czwartego kosza na papierze prezentują podobny poziom. Zwycięzcy półfinałów zagrają ze sobą w finale, którego wygrany będzie miał przywilej awansować na MŚ 2026 w Ameryce Północnej. Każde spotkanie rozegrane zostanie w formacie jednego starcia bez rewanżu (półfinały, następnie finał). Jako że będzie jedno spotkanie z każdym rywalem, nie mają znaczenia takie kwestie, jak bilans bramkowy. Trzeba zrobić wszystko, co możliwe, by awansować i zagrać na turnieju
Rywale Polski w walce o MŚ 2026
Jako że w każdym koszyku znalazły się po cztery zespoły, wiadome było, że losowanie ma służyć wyłonieniu czterech ścieżek, w jakich drużyny będą walczyć o dwudziesty trzeci mundial w historii. Efekt losowania był taki, że Polacy w półfinale trafili na Albanię, z którą – to wiadomo już na sto procent – zagrają u siebie, najprawdopodobniej w Warszawie na Stadionie Narodowym. Pierwsze spotkania odbędą się 26 marca i aby Polska nie zakończyła gry w barażach na jednym meczu, musi pokonać albańską reprezentację – nieważne jak, liczy się wynik. W niedalekiej przeszłości “Orły” mierzyły się z “Orłami”, tymi albańskimi, w grupach eliminacyjnych, a teraz przyjdzie czas na znacznie bardziej emocjonujące play offy.
Jeśli Polacy pokonają przedstawicieli Bałkanów, trafią na wygranego z pary półfinałowej Ukraina – Szwecja. Nasi wschodni sąsiedzi do losowania podeszli z koszyka numer 1, podczas gdy Skandynawowie byli na papierze najsilniejszym przedstawicielem czwartego kosza. To będzie wyrównane starcie. Ukraina zarówno w półfinale, jak i na potencjalny finał będzie gospodarzem meczu. Przez moment wierzono, że skoro swoje spotkania regularnie rozgrywa na terenie Polski (to skutek rosyjskiej napaści), to w barażach MŚ 2026 będzie podobnie. Wówczas to oznaczałoby, że w przypadku potencjalnego finału Ukraina – Polska polscy zawodnicy… jako goście zagraliby na swojej ziemi!
Zasady UEFA nie zabraniają takiego scenariusza. Jednakże Ukraińcy podjęli w pełni zrozumiałą decyzję, by uniknąć kontrowersji czy niedomówień. Postanowili, że jeśli uda im się wywalczyć awans do finału ścieżki (31 marca), zagrają w innym kraju niż Polska. Jedną z bardziej realnych możliwości są Niemcy. Najpierw jednak trzeba awansować.
Cztery koszyki przed losowaniem barażów mistrzostw świata 2026 w strefie UEFA prezentowały się następująco:
- Koszyk 1: Włochy, Dania, Turcja, Ukraina
- Koszyk 2: Polska, Walia, Czechy, Słowacja
- Koszyk 3: Irlandia, Albania, Bośnia i Hercegowina, Kosowo
- Koszyk 4: Szwecja, Rumunia, Macedonia Północna, Irlandia Północna
Z tego wyłoniono cztery ścieżki barażowe, gdzie znalazła się również reprezentacja Polski.
- Ścieżka A: Walia – Bośnia i Hercegowina kontra Włochy – Irlandia Północna
- Ścieżka B: Ukraina – Szwecja kontra Polska – Albania
- Ścieżka C: Słowacja – Kosowo kontra Turcja – Rumunia
- Ścieżka D: Czechy – Irlandia kontra Dania – Macedonia Północna
Kto jest faworytem do awansu na Mundial 2026? Sprawdź nasz dedykowany tekst.
Gdzie oglądać baraże Mistrzostw Świata?
Cały rok 2025 stał pod znakiem zmagań o mundial, ale w grupach. W międzyczasie odbyły się także play offy oraz finały Ligi Narodów, ale to pierwsza połowa roku. Druga, tj. runda jesienna, koncentrowała się już stricte na trzech zgrupowaniach typowo kwalifikacyjnych. Drużyny walczyły o to, aby awansować bezpośrednio, ale to udało się “tylko” dwunastu ekipom, liderom w poszczególnych grupach. Ci, którzy zajęli drugie lokaty, muszą zadowolić się barażami MŚ 2026. Te odbędą się w marcu i przyciągną uwagę nie tylko europejskiej publiki. To powoduje rzecz jasna pytania, gdzie oglądać, jak drużyny walczą zażarcie o ostatnie bilety na mundial?
To rzecz jasna jest zależne od poszczególnych krajów. W każdym państwie ogół zapisów i punktów w umowach transmisyjnych różni się. Jeśli chodzi o Polskę, tutaj kibice reprezentacji nie będą musieli się przejmować. Tak jak to było, gdy “Orły” walczyły w tabeli w eliminacjach, tak i w barażach ich spotkania będą transmitowane przez Telewizję Publiczną TVP. Mecze będą zapewne na jednym z dwóch głównych kanałów – TVP 1 lub TVP 2 – a także na TVP Sport. To również sportowa odnoga publicznego nadawcy odpowiada za stronę sport.tvp.pl, gdzie dostępne są darmowe transmisje meczów reprezentacji Polski za pośrednictwem internetu. Sport można tam oglądać i na smartfonie, i na laptopie, i na tablecie.
Poza tym jednak ogół meczów w eliminacjach należał do telewizji Polsat. To na jej stacjach były dostępne spotkania poszczególnych ekip, które – jak Polska – walczyły o jak najlepszą pozycję w tabeli. Kibice takich drużyn, jak Szkocja, Hiszpania, Portugalia, Węgry, Holandia czy Austria mogli czuć się więc zaopiekowani. Nie inaczej powinno być w przypadku spotkań barażowych, które zostaną rozegrane w marcu.


