Jak wyglądały eliminacje Mistrzostw Świata w Ameryce Południowej?

Eliminacje mistrzostw świata 2026 w znacznej mierze dobiegły końca. Jak wypadł drugi najbardziej utytułowany kontynent globu?
Kto awansował na Mundial?
Eliminacje MŚ 2026 Ameryka Południowa należały do najbardziej emocjonujących kwalifikacji z racji wielu silnych drużyn, które chciały zagościć w turnieju finałowym. Piłka nożna w tej części świata jest niczym religia, a należy pamiętać, że na mundialu potrafiły wygrywać tylko i wyłącznie reprezentacje z Europy oraz właśnie z Ameryki Południowej. Żadnym innym częściom świata nie udało się zwyciężyć, a maksimum było co najwyżej osiągnięcie półfinału (ale też bardzo rzadko). Z tego powodu eliminacje MŚ 2026 w południowoamerykańskich rozgrywkach zawsze są szalenie emocjonujące.
Źródłem emocji jest tam nie tylko czysta jakość piłkarska, która od razu przyciąga uwagę. Liczą się też latynoskie charaktery, które wielokrotnie biorą górę nad rozumem uczestników meczów w strefie CONMEBOL (Confederación Sudamericana de Fútbol). Plusem dla krajów, które dziesięciokrotnie osiągały zwycięstwo w turniejach mistrzostw świata, był fakt, że po raz pierwszy w historii awans na mundial mogło wywalczyć aż sześć zespołów, a siódma drużyna zyskiwała możliwość udziału w spotkaniach baraży interkontynentalnych. Poprzednie mistrzostwa świata odbywały się w Katarze (Azja) i grały tam tylko cztery południowoamerykańskie drużyny.
Podstawowe pytanie brzmi: które reprezentacje wywalczyły bezpośredni awans na turniej finałowy, który odbędzie się latem 2026 roku w Ameryce, ale Północnej – w USA, Meksyku oraz Kanadzie. Tabela i wyniki zmagań w strefie CONMEBOL prezentowały się następująco:
- Argentyna – 38 punktów w 18 meczach
- Ekwador – 29 pkt (odjęto mu trzy punkty za udział nieuprawnionego zawodnika)
- Kolumbia – 28 pkt
- Urugwaj – 28 pkt
- Brazylia – 28 pkt
- Paragwaj – 28 pkt
- Boliwia (udział w barażach interkontynentalnych) – 20 pkt
- Wenezuela – 18 pkt
- Peru – 12 pkt
- Chile – 11 pkt
Pierwsze sześć ekip na sto procent będzie reprezentowało Amerykę Południową w zmaganiach mistrzostw świata 2026. Większych niespodzianek tutaj nie było. Boliwia z kolei powalczy w barażach, gdzie w marcu najpierw zmierzy się z Surinamem, by w finale play-offów spróbować wyeliminować Irak.
W porównaniu z poprzednimi mistrzostwami czempionat w USA, Kanadzie i Meksyku został wyjątkowo poszerzony. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, aby MŚ miały aż trzech gospodarzy ani by miejsce w fazie grupowej miało aż 48 zespołów z całego świata! Nowy system pozwolił awansować na mundial takim reprezentacjom jak Curaçao, Republika Zielonego Przylądka czy Uzbekistan. Już w grudniu, miesiąc po ogólnoświatowym zakończeniu eliminacji MŚ (nie licząc baraży z marca), odbyło się losowanie grup mistrzostw świata 2026. Do jakich grup trafiły ekipy południowoamerykańskie i meczami z jakimi zespołami będą emocjonować się ich kibice?
- Brazylia – grupa C, gdzie zagrają też Szkocja, Maroko oraz Haiti
- Paragwaj – grupa D, gdzie zagrają też USA, Australia oraz zwycięzca barażu europejskiego UEFA C (Turcja, Rumunia, Słowacja lub Kosowo)
- Ekwador – grupa E, gdzie zagrają też Niemcy, Curaçao oraz Wybrzeże Kości Słoniowej
- Urugwaj – grupa H, gdzie zagrają też Hiszpania, Republika Zielonego Przylądka oraz Arabia Saudyjska
- Argentyna – grupa J, gdzie zagrają też Algieria, Austria oraz Jordania
- Kolumbia – grupa K, gdzie zagrają też Portugalia, Uzbekistan oraz zwycięzca barażu interkontynentalnego 1 (Nowa Kaledonia, Jamajka lub Demokratyczna Republika Konga)
- Boliwia – jeśli wywalczy awans, trafi do grupy I, gdzie zagrają też Francja, Senegal oraz Norwegia
Jak przebiegały eliminacje?
Eliminacje MŚ w Ameryce Południowej mają swoją charakterystyczną specyfikę. Mianowicie całe rozgrywki odbywają się w jednej grupie, czego nie zna żaden inny kontynent. Wynika to rzecz jasna z kształtu Ameryki oraz tego, że udział bierze tam tylko dziesięć drużyn. To nie Azja, gdzie Korea Płd. czy Japonia muszą latać do Iranu lub Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Rzecz jasna na ziemi południowoamerykańskiej znajdują się jeszcze trzy inne kraje: Surinam, Gujana oraz Gujana Francuska, lecz z racji swojej maleńkości są one zgłoszone do strefy Ameryki Północnej, czyli CONCACAF. Zdecydowały się na grę po drugiej stronie wielkiej wody. W eliminacjach MŚ brały udział jednak tylko Surinam i Gujana, bo Gujana Francuska nie jest członkiem FIFA (organizującej mundial). Zresztą to właśnie z Surinamem w barażach zmierzy się w marcu Boliwia.
Eliminacje w strefie południowoamerykańskiej rozpoczęły się już jesienią 2023 roku. Dziesięć zespołów miało zagrać ze sobą mecz oraz rewanż, co dało w sumie osiemnaście kolejek. Na inaugurację zaimponowała przede wszystkim wielka Brazylia, która rozbiła aż 5:1 Boliwię. Wtedy jeszcze „Canarinhos” nie wiedzieli, że zdobyli… ponad 20 procent ze swoich wszystkich goli w eliminacjach (w sumie 24)! Komplet punktów zgarnęły też trzy pozostałe ekipy należące do największych: Argentyna (obecny mistrz świata), Urugwaj oraz Kolumbia.
Co ciekawe, niewiele wtedy wskazywało na tak znakomitą kampanię eliminacyjną Ekwadoru. „La Tricolor” zaczęli bowiem kwalifikacje z trzema ujemnymi punktami za aferę sprzed kilku lat związaną z udziałem nieuprawnionego piłkarza (wątpliwe obywatelstwo). Dodatkowo „na dzień dobry” ulegli 0:1 Argentynie, co – jak się później okazało – było jedną z ich ledwie dwóch porażek w całym cyklu eliminacji! Nikt nie przegrywał tak rzadko.
Po dwóch kolejkach tylko Argentyna i Brazylia miały na koncie komplet punktów. Jednakże już w trzeciej serii gier „Canarinhos” zgubili „oczka”, tylko remisując 1:1 z Wenezuelą, która to ostatecznie na turnieju finałowym nie zagra. Jak burza szła Argentyna prowadzona przez niezmordowanego Lionela Messiego, która porażki doznała dopiero w piątym spotkaniu, z Urugwajem. Miała już wtedy jednak aż pięciopunktową przewagę nad goniącymi Urugwajczykami właśnie, Brazylijczykami i notującymi mocny start Wenezuelczykami. Potem jednak „Albicelestes” wrócili na właściwe tory, ogrywając „Canarinhos”, po czym nastąpiła przerwa w eliminacjach. Ameryka Południowa rozgrywała bowiem Copa América, kontynentalne mistrzostwa. Wygrała Argentyna.
W kryzysie byli wówczas Brazylijczycy. Jak zostało wspomniane, weszli do kwalifikacji mocno, ale po dwóch zwycięstwach zremisowali, a następnie przegrali trzy kolejne spotkania, co napiętnowało ich już do końca. Jak to u nich, zrobiło się nerwowo, a finalnie w eliminacjach byli prowadzeni przez trzech selekcjonerów! Zaczął Fernando Diniz, potem był Dorival Júnior, aż w końcu przybył słynny Carlo Ancelotti. Włoch to pierwszy zagraniczny trener kadry Brazylii od 1925 roku, gdy prowadził ich Urugwajczyk Ramón Platero.
Po Copa América układ tabeli zaczął się w miarę klarować. Coraz bardziej prawdopodobne było, że poza mundialem znajdą się Peru i Chile. Nie najlepiej radziła też sobie Boliwia, ale ciągle wysoko utrzymywała się Wenezuela. Wcale wybitnie nie prezentował się wspomniany Ekwador, finalnie wicemistrz eliminacji, który po kontynentalnych mistrzostwach zaliczył swoją drugą – jak się okazało ostatnią – porażkę, właśnie z Brazylią. „La Tricolor” mieli jednak swój plan związany… z defensywą. Przez cały proces kwalifikacji stracili tylko pięć goli, zdecydowanie najmniej, ale sami strzelili ledwie 14! Przypomnijmy, że kolejek do rozegrania było 18. Zespół prowadzony przez kapitana Ennera Valencię w ostatnich pięciu spotkaniach… aż cztery razy zremisował 0:0, a w ostatniej serii gier pokonał Argentynę 1:0. Gola strzelił właśnie Valencia.
Na półmetku zmagań jedyne, co się kotłowało, to siódma drużyna – czyli ta, która zagra w barażach. Walczyły Wenezuela, Boliwia i Paragwaj. Ci ostatni zaczęli eliminacje beznadziejnie, od tylko jednego zwycięstwa w sześciu spotkaniach, lecz po Copa América ruszyli z kopyta, potem przegrywając jedynie z Brazylią. Odwrotnie jak Wenezuelczycy, którzy… popadli w gigantyczny kryzys, spadając ostatecznie na miejsca 8–10. Słabość jednych i rozpęd drugich wykorzystali Boliwijczycy, zgłaszając się do gry w play-offach interkontynentalnych.

