Kontuzje gwiazd przed Mundialem 2026

Niestety, ale częścią każdych mistrzostw świata są kontuzje gwiazd przed mundialem. Kto nie poleci do USA z powodu kontuzji?
Kogo zabraknie na Mistrzostwach Świata 2026
Odpowiedź na to pytanie jest w naszym kraju bardzo smutna, bo od dłuższego czasu wiadomym jest, że należy odpowiedzieć – reprezentacji Polski i Roberta Lewandowskiego. Jednakże nie samymi Biało-Czerwonymi człowiek żyje, a piłkarski świat tak po prawdzie zapewne nie tęskni jakoś szczególnie za Polską w fazie grupowej mistrzostw świata 2026. Te odbędą się w Ameryce Północnej, po raz pierwszy organizowane będą przez trzy kraje – Stany Zjednoczone, Meksyk oraz Kanadę. Po raz pierwszy też udział w turnieju weźmie aż 48 reprezentacji, co jest wzrostem o 50 procent względem poprzedniej imprezy.
Więcej drużyn to także więcej piłkarzy, którzy polecą na mistrzostwa świata 2026. Jednakże oznacza to także większe grono zawodników, którzy z powodu kontuzji usłyszeli smutne werdykty – koniec marzeń o mundialu; kontuzje do końca sezonu, a może nawet i dłużej. Niektórzy gracze wywalczyli awans na MŚ 2026 ze swojej grupy eliminacyjnej, ale nie każdy z nich zagra na wielkim czempionacie. Komu uciekła ta znakomita szansa?
Hugo Ekitike
W poprzednim sezonie Premier League napastnik Liverpoolu raczej nie borykał się z problemami zdrowotnymi, ale jak na złość – w kwietniowym meczu Ligi Mistrzów z PSG zerwał ścięgno Achillesa. To oznaczało, że nie tylko dalsza część sezonu została dla niego zamknięta, ale także wyjazd na mistrzostwa świata. Oficjalny komunikat wydała w tej sprawie nawet francuska federacja; wypowiedział się trener Didier Deschamps. Można jednak złośliwie stwierdzić, że reprezentacja Francji ma tylu znakomitych piłkarzy ofensywnych, że i tak nie było pewności, że Ekitike dostanie powołanie na mistrzostwa świata. Aczkolwiek wartym wzmianki jest fakt, że w raczej zawodzącym w minionych rozgrywkach Liverpoolu, który przeprowadził kilka złych transferów – akurat Francuz dawał pozytywne impulsy.
Rodrygo
Na ostatnim mundialu brazylijski skrzydłowy zagrał w każdym meczu (choć głównie z ławki), ale już wiadomo, że ta sztuka nie uda mu się po raz kolejny. 25-latek w ogóle nie pojedzie na MŚ 2026 przez naderwane więzadło krzyżowe i łąkotkę, które leczy od początku marca. Nie ma wątpliwości, że Rodrygo nie wróci do gry prędko, nawet przed rozpoczęciem nowego sezonu. Spekuluje się, że gotowy do treningu będzie dopiero we wrześniu. “Jeden z najgorszych dni w moim życiu” – tak skomentował poważną kontuzję kolana, która wykluczyła go z występu na mundialu.
Xavi Simons
Do tej pory w swojej karierze Simons unikał kontuzji, ale teraz na jego konto wpadła jedna z najgorszych kontuzji kolana, jaką może złapać piłkarz – oczywiście zerwanie więzadeł krzyżowych. Na liście kontuzjowanych Holender z Tottenhamu będzie prawdopodobnie do przyszłego roku. Standardowo w takim przypadku musiał przejść operację, po której następuje wielomiesięczny proces rehabilitacji. W Spurs po trudnych początkach dopiero zaczynał błyszczeć, ale w rywalizacji reprezentacyjnej był istotną postacią “Oranje”. Trener Ronald Koeman nie wyobrażał sobie bez niego składu.
Serge Gnabry
Uraz piłkarza Bayernu Monachium zawsze jest dużą stratą dla Niemców. W klasyfikacji bawarskiej ofensywy Gnabry stał za trójką Olise-Kane-Diaz, ale jako że cały zespół prezentował szalenie wysoki poziom, to i 30-latek wyglądał świetnie. I to do tego stopnia, że choć wielokrotnie rozważano jego pożegnanie z Bayernem, to nie dość, że pozostał na Allianz Arenie, to jeszcze przedłużył umowę do 2028 roku. W kwietniu nabawił się jednak kontuzji przywodziciela prawego uda, przez który wykluczyć musiał swój udział w turnieju. Gnabry wybiegał na boisko w każdym eliminacyjnym meczu o punkty “Die Mannschaft”, a w kadrze ma znakomity bilans – 59 występów, 26 goli oraz 11 asyst.
Takumi Minamino
Jedna z najważniejszych postaci japońskiej reprezentacji na przełomie 2025 i 2026 zerwała więzadła krzyżowe. Spekuluje się, że do grania może wrócić krótko po finale mistrzostw świata – ale to dla “Samurajów” i tak za późno. W ubiegłym roku kilkukrotnie wyprowadzał reprezentację jako kapitan, co tylko podkreśla, jak wiele znaczył dla kraju ze wschodu Azji.
Samu Aghehowa
Kolejna gwiazda, która opuści MŚ 2026 przez więzadła. Aghehowa – reprezentant Hiszpanii o nigeryjskim pochodzeniu – kontuzji nabawił się w hitowym meczu jego Porto ze Sportingiem CP. Był w znakomitej formie i “La Furia Roja” liczyli, że zabiorą go ze sobą do Ameryki. Mistrzowie Europy mają bowiem problem z klasycznymi “dziewiątkami” i 22-latek z ligi portugalskiej na pewno pomógłby im rozwiązać niejeden problem. W drużynie państwowej ma na razie nikłe doświadczenie, ale może być kadrowiczem na lata – tym bardziej że mundial miał pomóc mu w dokonaniu wielomilionowego transferu.
Eder Militao
Kontuzje dotykają także obrońców, przynajmniej jeśli chodzi o zespół brazylijski. Kolega Rodrygo z Realu Madryt ma za sobą sezon naznaczony kontuzjami, przez które wciąż nie może złapać odpowiedniego rytmu. Na mistrzostwa świata nie pojedzie przez ścięgno dwugłowe uda. Przeszedł operację w Finlandii, ale to pomogło w szybszym powrocie do grania. Na MŚ 2022 był podstawowym stoperem “Canarinhos”, którzy, jak w przypadku Rodrygo – muszą i na jego pozycji poszukać alternatywy.
Estevao
Jeszcze jeden Brazylijczyk. Kontuzja ścięgna uda początkowo wydawała się lżejsza, lecz koniec końców okazało się, że 19-letni supertalent z Chelsea musi poczekać na kolejne mistrzostwa świata. Gdy doznawał urazu, był cały we łzach. Rehabilitację przechodzi w sporej części w swoim byłym klubie, rodzimym Palmeiras. Dla Brazylijczyków – rekordzistów MŚ – utrata mundialu w taki sposób to wielkie rozczarowanie.
Patrick Agyemang
Nazwisko może wydawać się wielu kibicom anonimowe, ale gdyby był zdrowy – zapewne byłoby o nim głośno. Agyemang to uniwersalny napastnik drugoligowego angielskiego Derby, który znakomicie wprowadził się do reprezentacji Stanów Zjednoczonych, a więc gospodarzy mundialu. 25-latek zadebiutował przed rokiem i w 14 występach strzelił 6 goli. Amerykanin straci domową imprezę z powodu Achillesa, a szkoda, bo selekcjoner Mauricio Pochettino rozważał go jako swojego asa z rękawa.
Cameron Carter-Vickers
Mimo 28 lat na karku wielkiej kariery w kadrze USA jeszcze nie zrobił, ale nie pomagały mu w tym kontuzje. Gdyby był zdrowy – jako stoper szkockiego Celtiku na pewno załapałby się na mistrzostwa świata i miałby wielkie szanse na pierwszy skład. Od października nękają go problemy zdrowotne z Achillesem.
Luis Malagon
Także drudzy gospodarze, ci z Meksyku, mają swój problem. Jest nim kontuzja bramkarza klubu CA America, który miał realne szanse na to, aby wejść w buty słynnego Guillermo Ochoi i stanąć między słupkami “El Tri”. W meczach towarzyskich z 2025 roku golkiperzy Meksyku rotowali się, ale Malagon był podstawowym wyborem na Gold Cup i w play-offach CONCACAF Nations League. Na mundialu 29-latek miał więc wielkie szanse, aby być “jedynką”, lecz wyjątkowa okazja przeleciała mu obok nosa. Diagnoza? Częściowe naderwanie ścięgna Achillesa.
Ben White
Anglicy słyną ze swojej szerokiej – jednej z najszerszych na świecie – kadry, lecz na pewno selekcjoner Thomas Tuchel i tak wolałby mieć do dyspozycji świeżo upieczonego mistrza Anglii. W marcowych meczach towarzyskich prawy obrońca Arsenalu wrócił do kadry po czterech latach przerwy. Z reprezentacją rozstał się w oparach skandalu… jeszcze w trakcie mistrzostw świata 2022. Wszedł w konflikt z selekcjonerem Garethem Southgatem i opuścił turniej po drugim meczu grupowym (w obu siedział na ławce). Zapowiedział, że teraz chce skupić się na karierze klubowej, co oznaczało, że dopóki Southgate będzie opiekunem “Synów Albionu”, on na zgrupowaniu się nie zjawi. Pod nowym selekcjonerem wrócił do łask – ale doznał kontuzji kolana, konkretnie więzadeł przyśrodkowych. Powinien być gotowy na początek kolejnego sezonu.
Fermin Lopez
Ofensywny zawodnik Barcelony miał nadzieję stać się wiodącą postacią reprezentacji Hiszpanii na mundialu 2026, by prócz asyst w kadrze zanotować też jakieś bramki (których jeszcze nie ma). W połowie maja, już po przyklepaniu mistrzostwa przez “Dumę Katalonii”, Lopez złamał jednak piątą kość śródstopia, co okazało się diagnozą poważniejszą niż pierwotnie przypuszczano. Konieczna była operacja – i rezygnacja z MŚ. Pauza trwa zazwyczaj w takich przypadkach 2-3 miesiące, więc Hiszpan miał gigantycznego pecha.
Mohammed Kudus
Ghana nie załapała się na grę w Pucharze Narodów Afryki, który odbywał się na przełomie 2025 i 2026, więc Kudus liczył, że jako gwiazda swojej drużyny pokaże się chociaż na mundialu. Na początku roku nabawił się jednak kontuzji uda, więc ani nie pomógł Tottenhamowi w walce o utrzymanie Premier League, ani nie pomoże “Czarnym Gwiazdom” na amerykańskich boiskach. Szkoda, bo byłby na pewno jednym z najciekawszych afrykańskich graczy, jakich można by było zobaczyć na MŚ.
Joaquin Panichelli
Urazy kolana są dla tego zawodnika wyjątkowo niebezpieczne, bo akurat ta część ciała jest u niego mocno poobijana. Panichelli po raz drugi w przeciągu dwóch lat zerwał więzadło krzyżowe i definitywnie wykluczył się z wyjazdu na mundial w barwach obrońców tytułu, czyli Argentyny. A mowa o piłkarzu dopiero 23-letnim! Oczywiście nie miał stuprocentowej pewności, że dostanie powołanie, bo do tej pory w kadrze wystąpił… tylko raz. Jednakże nawet trzecie miejsce w hierarchii napastników Panichelli wziąłby w ciemno, a może i by znalazł się w niej wyżej – bo w końcu przed kontuzją strzelił 16 goli w 27 występach w lidze francuskiej dla Strasbourga, będąc niepodważalną gwiazdą drużyny. Jego nazwisko widnieje w notesach znacznie silniejszych klubów.
Mohammed Salisu
Leczący się od stycznia stoper był pewniakiem do grania w Monaco, więc zapewne mógłby liczyć na podobną pozycję w reprezentacji Ghany. Jednakże tak jak i w przypadku Kudusa, tak i tutaj należy mówić o braku szczęścia. 27-latek ma problemy z więzadłem krzyżowym, więc “Czarne Gwiazdy” będą musiały radzić sobie bez mocnego nazwiska.
Juan Foyth
Kadra zespołu jest odpowiednio szeroka do tego, aby miejsca wystarczyło w niej dla każdego. Stoper Villarrealu nie brał udziału w Copa America 2024, ale co by nie mówić – jest mistrzem świata, bo w Katarze był, choć zaliczył tam tylko skromny epizod. Teraz ponownie miałby szansę na to, by stanowić o rotacji w reprezentacji Argentyny, lecz jak w kilku innych przypadkach – i jego wykluczyło ścięgno Achillesa.
Jerdy Schouten
Grający nieco niżej niż Xavi Simons, ale również w linii pomocy zawodnik zerwał więzadła krzyżowe. W eliminacjach Schouten nie był pierwszym wyborem selekcjonera, tylko raz zagrał w wyjściowej jedenastce, ale jednak powoływany do niej był regularnie, jeśli tylko był zdrowy. No i na Euro 2024 akurat był pewniakiem do gry, więc wielki turniej mu niestraszny. Poza tym w Holandii nigdy nie można zlekceważyć kapitana (mistrzowskiego) PSV Eindhoven. To na pewno strata ograniczająca manewr “Oranje”.
Johnny Cardoso
Poważna absencja gospodarzy, reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Choć Amerykanie mają w środku pola uznane w Europie postacie, jak Weston McKennie i Tyler Adams, to jednak perspektywa obecności występującego w Atletico Madryt Cardoso dodawała wyraźnego optymizmu. 24-latek grał w Madrycie raz więcej, raz mniej, jednak dla zespołu takiego jak USA był ogromną wartością dodaną. Niestety dla 23-krotnego reprezentanta Stanów, na turnieju nie wystąpi z powodu kontuzji kostki, która musiała być operowana.
Kaoru Mitoma
“To go zaboli bardziej niż kogokolwiek innego. Mam nadzieję, że gdy już mu to przejdzie, szybko wyzdrowieje i wróci do gry z pełną swobodą” – tak ocenił nieobecność na mundialu swojego podstawowego skrzydłowego selekcjoner Japonii Hajime Moriyasu. Mitoma złapał kontuzję mięśnia dwugłowego w meczu jego Brighton z Wolverhampton już w maju, na krótko przed ogłoszeniem mundialowych powołań. To wyjątkowy pech.
Haris Tabaković
Bośnia i Hercegowina napastnikami stoi. Od lat jej niepodważalnym liderem jest Edin Dżeko (w wieku 40 lat pomógł Schalke wrócić do Bundesligi), a ostatnio znakomicie prezentuje się też Ermedin Demirović ze Stuttgartu, z którym gra w Lidze Mistrzów. Jednakże ważnym ogniwem bałkańskiej drużyny był także Tabaković, również występujący w Niemczech, w Borussii Moenchengladbach, gdzie prezentował dobry poziom mimo licznych problemów drużyny.
Były młodzieżowy reprezentant Szwajcarii mimo 31 lat na karku w bośniackiej kadrze wystąpił tylko 10 razy, ale strzelił 4 gole, w tym kluczowego w finale baraży o MŚ z Włochami. Selekcjoner Sergej Barbarez wstępnie powołał go na mistrzostwa, lecz ten w 74. minucie ostatniej kolejki Bundesligi (!) złamał kostkę i najpewniej wróci do gry dopiero pod koniec roku. Jego brak spróbuje wykorzystać… Samed Bażdar z Jagiellonii Białystok.


